wtorek, 22 września 2015

Rozdział 1 "Urodziny Nialla"

Niall spuścił lekko głowę, zamknął oczy, po czym zdmuchnął wszystkie 22 świeczki.                 Brawo małolacie. - zażartował Louis poklepując go po plecach. - wszystkiego najlepszego! - Solenizant uśmiechnął się, a po chwili został obdarowany kolejnymi życzeniami i uściskami od reszty przyjaciół.
- A teraz zamknij oczy...nie próbuj podgladac! - Zayn wziął do ręki zupełnie nowe kije i piłki do golfa, po czym oddał je w ręce Nialla. Ten zaś obmacując je obficie otworzył oczy i zaniemówił z wrażenia. 
- Nie wierzę... - spojrzał na każdego z chłopaków po kolei, potem zaś kontynuował. - to najlepszy sprzęt do golfa, jaki kiedykolwiek dostałem. 
- Naprawdę? Lepszy od aktualnego? - spytał zaciekawiony Harry. 
- Tak...bo ten, jest od Was. A nie ma żadnej cenniejszej rzeczy od tej, która się dostanie od prawdziwych przyjaciół. - w tym momencie chłopcy uśmiechnęli się jeszcze bardziej, znów obejmując swoje przyjacielskie ramiona. 
- To co. Kiedy pójdziesz go wypróbowac?
- Razem pójdziemy Liam. 
- Ale to nie wszystko... - wtrącił niespodziewanie Louis.
- O tak... Zayn specjalnie coś dla ciebie przygotował Niall.
- Hah! Chyba nigdy nie przestaniecie mnie zaskakiwac. - Malik zaciekawiony opinią kumpla jak najszybciej pokazał mu wykonane przez siebie dzieło. Niall zaśmiał się wesoło, po czym wziął swój portret do rąk, przyglądając mu się z jeszcze większa uwagą. 
- No, robisz postępy Zayn. Ale ten nos to chyba...
- Hej ej ej...z nosem to akurat zawsze mam problem. - przerwał szybko artysta chcąc usprawiedliwic swoje plastyczne niedoskonałości. 
- No dobrze, dobrze...i tak jest cudowny, dziękuję. 
- To co. idziemy sprawdzic czy tort...?
- TORT?! - bardzo zaciekawił się Niall.
- Ogromny. Specjalnie dla Ciebie Nialler. 
- Kocham Was! - głodomor szybkim krokiem ruszył w stronę kuchni ciągnąc za sobą resztę. Wszedłszy do ukochanego i bliskiego mu miejsca rozejrzał się chwilę, aż w końcu ujrzał wyczekany punkt wieczoru. tanecznym krokiem poszedł w jego stronę, a z sekundy na sekundę był coraz bardziej podekscytowany. 
- To miała byc niespodzianka - powiedział zażenowany Harry.
- Przed Niallem niczego nie ukryjesz, a tym bardziej jedzenia... - dopowiedział Zayn patrząc w kierunku odbiorcy. gdy solenizant stał tak nad tortem, patrzył na niego...patrzył i jednocześnie uśmiechał się - czuł, że w tym momencie nic więcej nie potrzeba mu do szczęścia. 
- Zaraz dostaniesz swój wymarzony kawałek ciasta, ale pójdź może do gości. Pewnie dostaniesz jakąś czekoladę...w końcu czeka tam na Ciebie góra prezentów. - Niall otworzył szeroko oczy, oderwał wzrok od rarytasu, odwrócił się, a po chwili już go nie było. Za to Zayn Louis, Harry i Liam wybuchnęli ogromnym śmiechem :)
---------------------------------------------
To moje pierwsze opowiadanie. Mam nadzieję, że się podoba :) zapraszam również na mojego aska, yt i instagrama - linki w bocznym pasku...

***Klamra***




4 komentarze: